Home > Rozrywka > Jakość lokalizacji gier

Jakość lokalizacji gier

Rodzimi dystrybutorzy nieraz już zasłynęli z wątpliwej jakości wykonanych lokalizacji gier. Ostatnio jednak udało mi się znaleźć prawdziwą perełkę w tej dziedzinie w grze Company of Heroes. Nie chodzi wcale o niedokładne tłumaczenie, zmieniony font, kiepskie dialogi, nie nie, to coś zupełnie nowego.

Oto wycinek zrzutu z w/w gry, a dokładnie menu filtrowania gier multiplayer:

Do niedawna zastanawiałem się po jakim parametrze filtruje listę gier opcja „Nazwa gry”? Wszystkie gry muszą mieć jakąś nazwę więc opcja tym bardziej wydała mi się tajemnicza. Do czego służy? Rozwiązanie w dalszej części.

I oto ten sam wycinek, z oryginalnej, angielskiej wersji językowej:

Jak widać owe tajemnicze pole po prostu odsiewa rozgrywki bez wolnych miejsc :) . Pozostałe filtry również nie są szczytem dokładnego przekładu, prawdę mówiąc nie mając do dyspozycji wersji oryginalnej, praktycznie nie sposób używać opcji filtrowania – chyba że na zasadzie badań empirycznych.

Na sam koniec muszę jednak nieco usprawiedliwić autorów przekładu. Gra Company of Heroes doczekała się niesamowitej ilości łat. Całkiem prawdopodobne jest iż w wersji pierwotnej odpowiednie teksty opcji były na swoich miejscach, a na skutek zmian w poprawkach i braku konsultacji producenta gry nastąpiły pewne zawirowania. Nie mniej, gry w zasadzie nie można uruchomić bez patch’ów, więc tak czy owak natkniemy się na powyższe obrazki.

  1. YanPL
    5 marca 2011 at 09:54 | #1

    nie bez powodu staram się grywać w gry w natywnym ich języku (o ile to angielski lub polski :P )

  2. 5 marca 2011 at 10:03 | #2

    Tylko niektóre gry ciężko dostać w wersji oryginalnej w Polsce. Odwalą fuszerkę a reszta ich nie obchodzi :\

  3. YanPL
    7 marca 2011 at 02:45 | #3

    Problemy z kupieniem nietłumaczonego oryginału? –> Internet, ebay albo co. Niektóre tytuły nawet na alledrogo.pl sie znajdą :] Jeżeli gra nie była tworzona w Polsce, łatwo jest dorwać zagraniczną wersję. Jeżeli jednak gry kupujesz „tradycyjnie” w sklepach, albo na „giermaszach” czy innych targach, to musisz się liczyć z ograniczeniami jakie to za sobą pociąga.

    A wszystko można zrobić tak prosto, tablicując napisy i lokalizując tablice.

  4. no_tak
    29 maja 2011 at 12:46 | #4

    YanPL napisał: „A wszystko można zrobić tak prosto, tablicując napisy i lokalizując tablice.”

    Genialne! Powinieneś czym prędzej to opatentować. No że nikt nie wpadł na ten cudowny pomysł. Się w głowie nie mieści! Nobla mu! I Order Uśmiechu!

  5. 29 maja 2011 at 13:17 | #5

    Akurat tablicowanie wg. mnie to kiepski pomysł. Trudno nad tym zapanować kiedy dochodzą nowe teksty. Fajnie to rozwiązane jest w WordPressie (gettext).

  6. 4 stycznia 2012 at 10:44 | #6

    Faktycznie tłumacze odwalają niezłą fuszerkę, nie wiem czy ludzie, którzy zatrudniają takich fachowców są tak samo mało kompetentni. Tak samo jak filmy oglądam tylko w oryginalnym angielskim języku (bez polskiego lektora, który film tylko psuje) to gram tylko w gry w oryginalnym jeżyku (jeżeli jest to język angielski)

  1. Brak jeszcze trackbacków