Home > Recenzje > Sennheiser PC111

Sennheiser PC111

Po półrocznym okresie użytkowania słuchawki z mikrofonem PC111 firmy Sennheiser pokusiłem się o małą recenzję nowego nabytku. Dlaczego? Bo na to drobne urządzenie kosztujące ponad 100zł naprawdę warto zwrócić uwagę.

Dotychczas zwykle korzystałem z headsetów firmy np.: Logitech za cenę ok. 40zł. Jako że eksploatuje owy sprzęt bardzo intensywnie po kilka godzin dziennie (nie, nie pracuje jako telemarketer ;) ), potrafiłem zajechać ów przyrząd w kilka miesięcy. Zwykle słuchawki się luzowały albo mikrofon, a na braku styku kabli skończywszy.

Postanowiłem więc szarpnąć się na coś mniejszego a zarazem porządniejszego. Czy było warto?

Oczywiście że tak. Słuchawka mimo swojego delikatnego wyglądu jest naprawdę solidnie wykonana. Parokrotne, przypadkowe szarpnięcie za kabel, nie spowodowało jak dotąd żadnych niepożądanych skutków. Uchwyt na ucho początkowo może wydawać się niewygodny jednak z czasem obawy te znikają, tak samo jak kwestia solidnego umocowania. Można spokojnie wywijać głową a słuchawka leży, a w zasadzie wisi, na swoim miejscu.

Na koniec nieco o jakości dźwięku i czułości mikrofonu, aczkolwiek w tej kwestii raczej powinni wypowiadać się moi rozmówcy. Nie mniej, mikrofon jest bardzo czuły, potrafi zbierać dźwięki z sporych odległości, nie ma mowy o jakimś krzyczeniu do niego. Używam go sporadycznie również do strojenia gitary akustycznej i w porównaniu z poprzednimi headsetami wypada rewelacyjnie. Koniec z wkładaniem mikrofonu do pudła rezonansowego aby cokolwiek wychwycił ;) .

Reasumując, jeśli korzystasz intensywnie z rozmów głosowych (np.: po przez komunikator Skype), to Sennheiser PC111 jest godzien polecenia.

  1. 21 stycznia 2011 at 14:02 | #1

    Jak można używać headseta do strojenia instrumentów?!?
    Do strojenia instrumentów służą uszy…

  2. 21 stycznia 2011 at 21:13 | #2

    Rozumiem że urodziłeś się z wiedzą jak brzmi każdy dźwięk i nie potrzebujesz wzorca, ja tak ;)

  3. YanPL
    22 stycznia 2011 at 00:39 | #3

    Cieszy nowy tekst po dłuższej przerwie :]
    Sennheiser znany jest z bardzo wysokiej klasy urządzeń odtwarzających dźwięk (i wiele osób twierdzi, że za słuchawki tej firmy warto nadpłacić), spośród cech wymienianych przez moich znajomych korzystających ze słuchawek tej firmy godne uwagi, a nie wymienione przez Ciebie, jest doskonałe wytłumienie hałasu spoza słuchawek, oraz naprawdę wysoka potencjalna jakość odtwarzania muzyki (pod warunkiem dobrej karty dźwiękowej tudzież odtwarzacza wysokiej jakości (tu królem opinii moich znajomych jednogłośnie jest iRiver)).

    Jeżeli zaś chodzi o solidność wykonania, szarpnięcia są dla słuchawek groźne, zarówno jak i wielokrotne zginanie kabli przy wtyczce/słuchawkach – ale marka Sennheiser spisuje się pod tym względem doskonale i kabelki wytrzymują nadspodziewanie dużo. Ja sam, mając dość poprzecieranych kabli audio w wielu tanich (zużyłem ponad 40 różnych zestawów słuchawkowych z / bez mikrofonu) zainwestowałem w końcu w słuchawki bezprzewodowe Vivanco FMH 7190 – i jestem zadowolony zarówno z jakości dźwięku, z zasięgu, jak i z wygody korzystania, i chciałbym polecić technologię bezprzewodowych słuchawek wszystkim tym, którzy mają dość przetartych, nadszarpniętych kabli, albo nie lubią zdejmować/zakładać słuchawek za każdym razem gdy muszą skorzystać z łazienki czy też np. wziąć coś z lodówki, a nie mogą z różnorakich przyczyn korzystać z głośników.

  4. 22 stycznia 2011 at 09:44 | #4

    Ja po prostu czasami gestykulując zahaczam o kabel. Nie prowadzę specjalnie crash testów ;)

  5. 2 lutego 2011 at 15:26 | #5

    Jestem szczęśliwym posiadaczem AKG K77. Kosztowały mnie nieco ponad 100zł. Nie wiem jak wypadają podobne cenowo modele i propozycje, jednak z powyższych słuchawek jestem całkowicie zadowolony mimo, że używam ich do tworzenia muzyki, co powinno stawiać moje wymagania jeszcze wyżej.

  1. Brak jeszcze trackbacków