Facebook’owy model promocji gier
Ostatnimi czasy kieruje swoje moce twórcze bardziej w kierunku aplikacji a niżeli gier, nie mniej chciałbym przedstawić, a w zasadzie opisać, bardzo ciekawy model promocji gier jaki zastosowano w portalu społecznościowym Facebook.
Starając się latami wypromować swój projekt Enemy Flag, po tym co zobaczyłem na 2 przykładowych grach w tym portalu, przeszła mi przez głowę tylko jedna myśl: „czemu wcześniej na to nie wpadłem?”.
Założenie jest bardzo proste, pozyskiwanie nowych graczy jest warunkiem do rozwoju w rozgrywce. Weźmy na przykładzie bardzo popularnego FarmVille czy Social City. W celu powiększenia swojego terytorium, musimy posiadać „sąsiadów”, których werbujemy wysyłając zaproszenia do znajomych na Facebook’u. Czyż to nie jest genialne?
Drugim czynnikiem, podnoszącym zyski autorów gry, jest wirtualna, dodatkowa waluta którą zdobywamy za każdy następny poziom jaki osiągniemy, bądź kupując za żywą gotówkę. Osobiście nie przepadam za tego typu rozwiązaniami, gdyż prawdę mówiąc sprowadza się to do sytuacji w której gracz z kasą po prostu zyskuje przewagę. Mechanizm ten wiąże się z w/w sposobem pozyskiwania sąsiadów. Powiększenie terenu gry następuje albo przy pomocy werbowania nowych graczy lub zakupu jej za wirtualną walutę – autorzy gry zyskują albo korzyści finansowe, albo nowych graczy.
Zastosowanie tego typu mechanizmu (z umiarem) ma całkiem wymierne korzyści zarówno dla twórcy gry, jak i samych graczy. Rzecz jasna aby to wszystko się kręciło, gra musi się podobać, inaczej możemy zapomnieć o polecaniu jej przez graczy.
Paradoksalnie, sam ten wpis jest spełnieniem jednej z woli twórców obu gier
.


pytanie : czemu chcesz cusik takiego dac do ef
?Musi to miec przynajmniej kilkudziesieciu graczy aby cusik takeigo poszlo w ruch
pomysł jest prawie tak stary jak gry przeglądarkowe – chcesz mieć większe możliwości? zapłać, albo zwerbuj innych którzy zapłacą. Ale jakbym miał trafić na coś takiego w rozgrywkach „na mniejszą skalę”, to bym nie był zadowolony. Z całą specyfiką takich gier wiąże się istnienie rankingów, ciągła walka o pozycję w nich – nie ma skuteczniejszej metody wymuszenia na graczu wykupienia boosta niż skonfrontowanie go z wieloma innymi graczami.
A w grach typu EF takie coś nie ma racji bytu, bo jeżeli wiadomo przed grą że ktoś ma jakiegoś wykupionego boosta, to rzadko zdarzy się ktoś, kto podejmie wyzwanie gry z takim przeciwnikiem.
Nie myślę o tym w kontekście EF’a bo to jest całkowicie inna koncepcja gry. W FV praktycznie partia ciągnie się non-stop, a w EF już nie – inny model rozgrywki. O płaceniu już w ogólnie nie wspomnę bo to rozwala całkowicie sprawiedliwość gry.