Home > Artykuły > Darmowa nawigacja GPS w starszych telefonach

Darmowa nawigacja GPS w starszych telefonach

To nie żart, jeśli myślicie że aby cieszyć się nawigacją w swoim telefonie potrzebny Wam jest model z górnej półki, z wyświetlaczem o rozdzielczości pokroju mojego telewizora ;) , czy też innymi niestworzonymi funkcjami, to jesteście w błędzie.

Niewielkim nakładem kosztów możecie uczynić ze swojego telefonu nawigację GPS pozbawioną opłat abonamentowych. Należy spełnić jedynie kilka warunków. Nasz telefon musi posiadać moduł bluetooth oraz obsługę aplikacji Java. Slot na kartę pamięci będzie dodatkowym atutem.

Całość postanowiłem poprzeć swoją własną historią, w której z leciwej już dziś Nokii 3110 classic, przy jednorazowym koszcie rzędu 120zł, zrobiłem nawigację GPS. W zależności od zastosowanego oprogramowania można jej używać zarówno przy pieszych wycieczkach, wypadach rowerowych oraz jako nawigację samochodową – aczkolwiek przyznam że w tej ostatniej roli nie dorówna ona nigdy dedykowanemu sprzętowi.

Sprzęt

W gruncie rzeczy, wszystko sprowadza się do zakupu modułu GPS z interfejsem bluetooth dla naszego telefonu. Stąd też wymagana jego obsługa w samym aparacie. Ja postawiłem na Nokia LD-4W, głównie ze względu na tego samego producenta – zawsze to mniejsze szanse że coś pójdzie nie tak :) .

Na aukcjach Allegro możecie znaleźć sporo okazji tańszego upolowania tego modelu, a jeśli nie, zawsze zostaje pełna kategoria odbiorników GPS – do wyboru, do koloru. Należy się jedynie upewnić, iż upatrzony przez nas moduł, będzie współpracować z posiadanym telefonem komórkowym.

Oprogramowanie

Drugim etapem jest zaopatrzenie się w odpowiednie oprogramowanie dla naszego telefonu. Bez obsługi Javy daleko tutaj nie zajdziemy, a właściwie nigdzie. Osobiście dogłębnie przetestowałem 3 aplikacje tego typu. Dla jednej z nich potrzebna będzie karta pamięci z uwagi na fakt przechowywania sporej ilości danych (nawet kilka GB). Z kolei dwie pozostałe wymagają połączenia GPRS, za które będziemy musieli zapłacić. Aczkolwiek ilość pobieranych danych jest tak znikoma, iż ja osobiście nigdy nie odczułem z tego powodu żadnego uszczerbku na karcie pre-paid.

1. TrekBuddy

Pierwsza aplikacja z jaką miałem do czynienia. Od razu wypada zaznaczyć że do jej uruchomienia trzeba mieć coś z użytkownika systemów Linux ;) . Mam tutaj na myśli cierpliwość do szukania rozwiązań pewnych problemów na forum programu. Sama aplikacja dostępna jest na sporą ilość platform, począwszy od Javy a skończywszy na systemach Android.

TrekBuddy wymaga zainstalowania w pamięci telefonu lub na karcie pamięci map z których będzie korzystał. W internecie możemy znaleźć kilka które obejmują Polskę, zarówno darmowe jak i płatne. Ja jednak polecam inne rozwiązanie. Na forum programu znajdziemy dodatkową aplikację TrekBuddy Atlas Creator, przy pomocy której sami możemy wygenerować mapę z zadanym stopniem dokładności dla dowolnego obszaru świata – korzystając z np.: Google Maps. Może w tym momencie skupić się na obszarze po którym zamierzamy nawigować, nie marnując cennych megabajtów na inne zakątki świata.


Główne okno aplikacji

TrekBuddy przechowuje mapy w postaci rastrowej, dlatego też zajmują one tyle miejsca w pamięci. Pociąga to za sobą pewne ograniczenia. Przy pomocy tej aplikacji nie znajdziemy drogi na ulicę X w mieście Y po prostu wpisując jej nazwę. Musimy wcześniej sami wprowadzić współrzędne geograficzne lokacji docelowej (lub odnaleźć ręcznie na mapie). Jedynym możliwym trybem nawigacji jest w tym momencie wskazanie kierunku do celu w linii prostej. Z tej przyczyny nie nadaje się ona do samochodu, za to doskonale spisuje się przy wycieczkach pieszych oraz rowerowych.

Aplikacja posiada sporo opcji i możliwości, min. zapis przebytej drogi, kompas czy też pokazywanie aktualnej prędkości. W polskim dziale forum znajdziecie płatną wersję programu, z uproszczoną procedurą instalacji. Jednakże, jeśli macie troszkę zapału, to bez problemu poradzicie sobie z instalacją oryginalnej wersji.

Plusy:

  • doskonały do nawigacji pieszej i rowerowej,
  • spory wachlarz funkcji i możliwości,
  • nie wymaga połączenia z internetem,

Minusy:

  • wymagana karta pamięci,
  • brak map wektorowych (niemożliwość nawigacji samochodowej),
  • kłopotliwa instalacja oraz przygotowanie programu do użycia,

2. Nav4All

Kolejnym zawodnikiem jest aplikacja Nav4All. W odróżnieniu od TrekBuddy, nie przechowuje ona map w pamięci telefonu, co z kolei wymusza połączenie z internetem w celu pobrania trasy. Nav4All skierowany jest głównie do nawigacji samochodowej. Nie mamy tutaj możliwości swobodnego śledzenia naszej pozycji, musimy zdefiniować punkt docelowy – podając adres bądź nazwę.

To co przemawia na plus tej aplikacji to w pierwszej kolejności nawigacja głosowa – dostępna w języku polskim! Od razu na starcie polecam wybrać głos żeński. Nie tyle z uwagi na samą płeć co z faktu iż głos męski brzmi mniej naturalnie – czasami utrudnia to zrozumienie komunikatu.


Nawigacja w Nav4All

Nav4All nie wymaga chyba szerszego opisu. Podczas jazdy samochodem na ekranie telefonu prezentowany jest następny manewr jaki będziemy musieli wykonać na drodze do celu, oraz odległość. W miarę zbliżania się do np.: zakrętu czy rozjazdu, będziemy poinformowani głosowo o tym co mamy zrobić.

Nie znajdziemy tutaj wizualizacji 3D jak w dedykowanej nawigacji samochodowej. Nie mniej nie można oczekiwać cudów od programu tego pokroju. Swoją drogą, na wyświetlaczu Nokii 3110 classic o rozdzielczości 128x160px, wyglądało by to na pewno ciekawie.

Plusy:

  • nawigacja samochodowa w języku polskim,
  • wyznaczanie trasy na podstawie adresu punktu docelowego,
  • automatyczne przeliczenie nowej trasy w przypadku zboczenia z aktualnej,

Minusy:

  • wymaga połączenia z siecią internet podczas obliczania trasy,
  • nie zawsze aktualne mapy,
  • aplikacja może stać się w przyszłości płatna,

3. amAze (płatny)

Do niedawna jeszcze darmowa konkurencja dla Nav4All. Aplikację amAze cechuje nieco lepszy interfejs oraz możliwość śledzenia pozycji w trakcie nawigacji. Nie mniej tryb ten wymaga ciągłego pobierania danych przez GPRS, stąd też nie polecam go z uwagi na ew. koszta.

Do wyboru mamy 2 opcje, płatną i darmową. Ta druga posiada niestety nieco ograniczoną funkcjonalność. Jak się okazuje tak bardzo iż praktycznie nie umożliwia żadnej nawigacji. Do niedawna dostępna była tylko jedna, pełna darmowa wersja.


Nawigacja z amAze

Minusem amAze jest niezbyt dobra obsługa małych wyświetlaczy pokroju 128x160px – interfejs jest nieco upakowany, niemniej da się korzystać poprawnie z programu.

Zestawienie i uwagi

Posumujmy wszystkie 3 aplikacje które umożliwiają nam nawigację GPS z naszym telefonem komórkowym.

Aplikacja Zastosowanie Uwagi
TrekBuddy Nawigacja piesza i rowerowa. Wymaga karty pamięci,
nieco zawiła instalacja.
Nav4All Nawigacja samochodowa. Wymaga połączenia GPRS.
amAze Nawigacja samochodowa. Wymaga połączenia GPRS,
wersja darmowa nie umożliwia nawigacji.

Osobiście uważam iż najlepszą z przedstawionych tutaj aplikacji jest TrekBuddy. Nie znajduje on wprawdzie zastosowania w nawigacji samochodowej, jednak w tym do czego został stworzony spisuje się znakomicie (w planach jest wprowadzenie map wektorowym, więc nic straconego). W moim telefonie oprócz TrekBuddy, miejsce znalazł również program Nav4All – do nawigacji samochodowej. Do niedawna używałem również sporadycznie amAze, niestety ostatnie zmiany jakie dotknęły tego produktu nie pozwalają mi na to dłużej.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że w przypadku telefonów firmy Nokia nigdy nie miałem problemów z w/w procedurą, testowałem wszystkie 3 aplikacje na Nokii 3110 classic, 6500 slide oraz 2700 classic i żadna nie sprawiała problemów. Gorzej sprawa wygląda w przypadku firmy Samsung. Tutaj przewinęły mi się tylko 2 modele, jednak na żadnym nie udało się uruchomić nawigacji. Przykładowo Samsung Avila nie był w stanie połączyć się z zew. odbiornikiem GPS, dodatkowo sam TrekBuddy chodził skandalicznie wolno, a nie wierzę aby ten telefon dysponował słabszym procesorem niż Nokia 3110 classic.

Ostatnią kwestią jaką chciałbym poruszyć jest bateria telefonu. Z uwagi na fakt iż jednocześnie musi pracować bluetooth oraz aplikacja Java, jej żywotność jest dość ograniczona. Z reguł wystarcza na kilka godzin. Sam odbiornik LD-4W może pracować maksymalnie 11h.

Podsumowanie

Tym oto sposobem, z telefonu o dzisiejszej cenie rynkowej 200zł zrobiłem podręczną nawigację GPS. Oczywiście trzeba nosić ze sobą sam zewnętrzny odbiornik, nie mniej jeśli korzystamy z nawigacji wtedy gdy jej potrzebujemy a nie dla szpanu, nie jest to problemem. GPS jest niewielkich rozmiarów i waży nie więcej niż zwyczajny pendrive.

Reasumując, jeśli natrafiacie na sytuację w których mogła by się Wam przydać nawigacja, a Wasze wymagania nie są w tej kwestii wygórowane, może czas pomyśleć o przekształceniu telefonu w małe centrum globalnego ustalania pozycji.

  1. BladyKriss
    3 stycznia 2010 at 18:29 | #1

    Niby wszystko fajnie.. tylko po co tak kombinowac skoro niedroga i markowa nawigacja jak np tomtom start czy one mozna kupic za 350-400pln, a uzywana nawigacje to pewnie taniej.. jak dla mnie to sztuka dla sztuki uruchamianie w sugerowany sposob nawigacji do normalnego uzytkowania…

  2. 3 stycznia 2010 at 18:51 | #2

    Nie da się ukryć, wszystko zależy od tego jakie kto ma priorytety. Jeśli nie chce mu się kombinować i wydanie tej kwoty nie stanowi problemu, oczywiście, czemu nie. Jeśli ktoś jednak chce nawigacji w wersji ekonomicznej ;) to 120zł za odbiornik a 400zł za całość robi różnicę.

  3. Sambor
    4 stycznia 2010 at 00:10 | #3

    Dla mnie to troche przekombinowane. Nawigacja na malusim wyświetlaczu telefonu…Telefon służy raczej dla mnie do dzwonienia. Jakbym potrzebował nawigacji to wolałbym już nawet używanego TomToma – sprawdzona marka.

  4. 16 lutego 2010 at 22:26 | #4

    Z tego co wiem takie „kombinowanie” ma takie plusy:
    cena
    przenoszność między telefonami
    możliwość podłączenia do komputera (duży ekran)

  5. 16 lutego 2010 at 22:26 | #5

    P.S. Dlaczego w tytule jest „Darmowa…”?

  6. 17 lutego 2010 at 07:45 | #6

    Bo poza jednorazową opłatą nie wymaga ponoszenia kosztów związanych z samą nawigacją czy uaktualnieniem programu.

    Swoją drogą, niedawno dostałem informację że nav4All zwinął interes :\ Także na chwilę obecną artykuł nieco się rozjechał i poza TrekBuddy nie ma już nic innego. Tzn. jest jeszcze weTravel: http://we-travel.co.cc/joomla/, i łączy zalety treka z pozostałymi dwoma nawigacjami tutaj przedstawionymi, ale jeszcze nieco mu brakuje do pełnej funkcjonalności.

  7. toszym
    18 lutego 2010 at 09:12 | #7

    Każdy używa, to co lubi. Ja od 4 lat używam se k800i z zewnętrznym odbiornikiem GPS , którego kupiłem w promocji z 2-letnim abonamentem naviexpert. Mapy są aktualizowane codziennie, a koszt ich ściągnięcia jest znikomy. Mam abonament 30 zł, a miesięczny koszt navi, to max 4 zł , gdzie pracuje jako ph i dużo jeżdżę po Polsce. Dodam, że w zeszłym roku jechaliśmy do Chorwacji na dwie nawigacje: tom tom i moja naviexpert, i jeśli ktoś mi powie, że tom tom jest lepszy , a nawigacja w telefonie to szajs, to niestety muszę go wyprowadzić z błędu. Chłopaki z tom toma muszą jeszcze trochę popracować nad mapami.
    Z czystym sumieniem mogę polecić naviexpert, jeszcze mnie nie zawiodła. Na stronie navi można sprawdzić z jakimi telefonami współpracuje. SE i Noki jest mnóstwo, z samsungami i lg jest trochę gorzej.

  8. 2 maja 2010 at 01:15 | #8

    Stary, rządzisz, po prostu

    czytam dalej

  9. trekbuddy
    16 maja 2010 at 13:18 | #9

    Siema.Od razu pragnę zauważyć i sprostować że aplikacja trekbuddy nie tylko wymaga samej javy ale dostępu jeszcze tejże javy do jakichś innych pierdół w telefonowym sofcie tak więc np. LG shine trekbuddy nie pochodzi choć ma jave.. Lista dostępnym modeli pod trekbuddy jest dostępna na jednej ze stron jest tam przewaga noki i chyba SE ale mogę się mylić.

  1. Brak jeszcze trackbacków